Nieocieplony balkon to przyczyna powstawania mostków termicznych. Przypomina o tym w swoim artykule Bartłomiej Monczyński. Jak twierdzi autor, nawet w przypadku wykonania prawidłowej termoizolacji ścian, balkon, który stanowi niejako „wyprowadzenie” żelbetowej (czyli materiału o wysokiej przewodności cieplnej) płyty stropowej poza obrys budynku, powoduje przerwanie ciągłości izolacji.
Skutkuje to znacznymi stratami energii (podwyższone koszty ogrzewania ale również zwiększona emisja CO2) a także powstawanie warunków sprzyjających rozwojowi grzybów pleśniowych wewnątrz pomieszczeń.
Jednostronne (od góry lub od dołu) zaizolowanie płyty balkonowej praktycznie nie zmienia sytuacji. Ciepło bowiem wciąż migruje w stronę niezaizolowanej powierzchni i straty ciepła zostają ograniczone w bardzo małym stopniu. Dodatkowo temperatura powierzchni przegród wewnętrznych stykających się z mostkiem cieplnym spada poniżej temperatury tworzenia się grzybów pleśniowych (wynoszącej ok. 12,6 °C przy temperaturze powietrza 20 °C i 50 % względnej wilgotności powietrza).
W przypadku obłożenia płyty balkonowej ze wszystkich stron izolacją, skuteczność ocieplenia wyraźnie wzrasta, jednak energia cieplna wciąż jest transportowana w głąb balkonu.
Zastosowanie izolacji termicznej w miejscu połączenia konstrukcji stropu z płytą balkonu pozwala zachować ciągłość pionowej izolacji termicznej, sprawia, że jedynym „zimnym” elementem pozostaje płyta (zostaje wyeliminowany mostek cieplny), w związku z czym zminimalizowane zostaje ryzyko rozwoju pleśni wewnątrz budynku.
Cały artykuł dostępny tutaj.
O królewskiej sztuce architektury, technologiach budowlanych i potrzebach współczesnego człowieka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 listopada 2008
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
Piwnica bywa zbędna, balkon być musi
Obecnie raczej żaden deweloper nie zaproponuje klientom lokalu, który nie ma miejsca parkingowego - informuje swoich czytelników dziennik Rzeczpospolita. Balkony są niemal wszędzie, czasami tak duże, że nazywa się je już tarasami. Bywa, że brakuje ich w małych kawalerkach lub w mieszkaniach na parterach, ale tam lokatorzy dostają często w zamian własny ogródek.
Inaczej sytuacja wygląda w starym budownictwie. – Dość często mamy do czynienia z mieszkaniami bez balkonów, piwnic i garaży. W zasadzie można je spotkać zarówno w budownictwie starszego typu, jak i w budownictwie deweloperskim. W starszych kamienicach rzadko kiedy spotkamy miejsca parkingowe, a w budynkach z ostatnich lat podziemne stanowiska parkingowe to niemal standard, jednak powstają one kosztem piwnic. Komórek lokatorskich w nowym budownictwie jest z reguły mniej niż chętnych, dlatego ostatni kupujący nie mają już wyboru – mówi gazecie Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse. Zauważa on, że ceny lokali bez balkonu lub piwnicy nie ustępują w znaczący sposób cenom od tych mieszkań, które je posiadają. – Takie nieruchomości po prostu cieszą się nieco mniejszym zainteresowaniem.
Krzysztof Kieszkowski, specjalista ds. PR z agencji Polanowscy, zauważa, że brak balkonu, piwnicy czy garażu nie zawsze ma znaczenie dla kupującego. – Jeżeli już odgrywa to rolę, to na pewno nie pierwszorzędną, bo dla klientów liczy się głównie położenie lokalu. – Standardem jest, że kamienice na Starówce mają ograniczony wybór, jeżeli chodzi o wolną przestrzeń, która może służyć za parkingi. Poza tym rys architektoniczny tych budynków nie zakładał tarasów czy balkonów, a mimo wszystko są to jedne z droższych nieruchomości – tłumaczy pośrednik.
– Porównując lokale o podobnych parametrach (lokalizacja, metraż, standard wykończenia), można założyć, że nieruchomość bez piwnicy i balkonu będzie tańsza od mieszkania posiadającego te udogodnienia – mówi dziennikowi Krzysztof Kieszkowski. Uważa, że różnice cen mogą być duże, ale mogą być również symboliczne i wywalczone po negocjacjach między stronami.
Inaczej sytuacja wygląda w starym budownictwie. – Dość często mamy do czynienia z mieszkaniami bez balkonów, piwnic i garaży. W zasadzie można je spotkać zarówno w budownictwie starszego typu, jak i w budownictwie deweloperskim. W starszych kamienicach rzadko kiedy spotkamy miejsca parkingowe, a w budynkach z ostatnich lat podziemne stanowiska parkingowe to niemal standard, jednak powstają one kosztem piwnic. Komórek lokatorskich w nowym budownictwie jest z reguły mniej niż chętnych, dlatego ostatni kupujący nie mają już wyboru – mówi gazecie Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse. Zauważa on, że ceny lokali bez balkonu lub piwnicy nie ustępują w znaczący sposób cenom od tych mieszkań, które je posiadają. – Takie nieruchomości po prostu cieszą się nieco mniejszym zainteresowaniem.
Krzysztof Kieszkowski, specjalista ds. PR z agencji Polanowscy, zauważa, że brak balkonu, piwnicy czy garażu nie zawsze ma znaczenie dla kupującego. – Jeżeli już odgrywa to rolę, to na pewno nie pierwszorzędną, bo dla klientów liczy się głównie położenie lokalu. – Standardem jest, że kamienice na Starówce mają ograniczony wybór, jeżeli chodzi o wolną przestrzeń, która może służyć za parkingi. Poza tym rys architektoniczny tych budynków nie zakładał tarasów czy balkonów, a mimo wszystko są to jedne z droższych nieruchomości – tłumaczy pośrednik.
– Porównując lokale o podobnych parametrach (lokalizacja, metraż, standard wykończenia), można założyć, że nieruchomość bez piwnicy i balkonu będzie tańsza od mieszkania posiadającego te udogodnienia – mówi dziennikowi Krzysztof Kieszkowski. Uważa, że różnice cen mogą być duże, ale mogą być również symboliczne i wywalczone po negocjacjach między stronami.
Etykiety:
balkon,
deweloper,
nieruchomości,
piwnica,
rzeczpospolita
Subskrybuj:
Posty (Atom)