Obecnie raczej żaden deweloper nie zaproponuje klientom lokalu, który nie ma miejsca parkingowego - informuje swoich czytelników dziennik Rzeczpospolita. Balkony są niemal wszędzie, czasami tak duże, że nazywa się je już tarasami. Bywa, że brakuje ich w małych kawalerkach lub w mieszkaniach na parterach, ale tam lokatorzy dostają często w zamian własny ogródek.
Inaczej sytuacja wygląda w starym budownictwie. – Dość często mamy do czynienia z mieszkaniami bez balkonów, piwnic i garaży. W zasadzie można je spotkać zarówno w budownictwie starszego typu, jak i w budownictwie deweloperskim. W starszych kamienicach rzadko kiedy spotkamy miejsca parkingowe, a w budynkach z ostatnich lat podziemne stanowiska parkingowe to niemal standard, jednak powstają one kosztem piwnic. Komórek lokatorskich w nowym budownictwie jest z reguły mniej niż chętnych, dlatego ostatni kupujący nie mają już wyboru – mówi gazecie Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse. Zauważa on, że ceny lokali bez balkonu lub piwnicy nie ustępują w znaczący sposób cenom od tych mieszkań, które je posiadają. – Takie nieruchomości po prostu cieszą się nieco mniejszym zainteresowaniem.
Krzysztof Kieszkowski, specjalista ds. PR z agencji Polanowscy, zauważa, że brak balkonu, piwnicy czy garażu nie zawsze ma znaczenie dla kupującego. – Jeżeli już odgrywa to rolę, to na pewno nie pierwszorzędną, bo dla klientów liczy się głównie położenie lokalu. – Standardem jest, że kamienice na Starówce mają ograniczony wybór, jeżeli chodzi o wolną przestrzeń, która może służyć za parkingi. Poza tym rys architektoniczny tych budynków nie zakładał tarasów czy balkonów, a mimo wszystko są to jedne z droższych nieruchomości – tłumaczy pośrednik.
– Porównując lokale o podobnych parametrach (lokalizacja, metraż, standard wykończenia), można założyć, że nieruchomość bez piwnicy i balkonu będzie tańsza od mieszkania posiadającego te udogodnienia – mówi dziennikowi Krzysztof Kieszkowski. Uważa, że różnice cen mogą być duże, ale mogą być również symboliczne i wywalczone po negocjacjach między stronami.
O królewskiej sztuce architektury, technologiach budowlanych i potrzebach współczesnego człowieka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeczpospolita. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeczpospolita. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
niedziela, 27 kwietnia 2008
Tereny pod inwestycje
Pojawiają się kolejne pomysły na ożywienie rynku budowlanego w naszym kraju. Od jesieni tego roku grunty rolne gorszej klasy w miastach będzie można już prościej odrolnić. Znikną też opłaty za wyłączenie z produkcji rolnej. To pomysł komisji Palikota, nie podoba sie on jednak przedstawicielom samorządowców.
W tej chwili przeszło połowa gruntów rolnych leży w granicach administracyjnych miast - zauważa dziennik Rzeczpospolita.
Chcemy, żeby do gruntów klasy IV - Vi w miastach nie stosować ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych – mówi poseł Wiesław Woda z sejmowej komisji nadzwyczajnej „Przyjazne państwo” do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji, nazywanej komisją Palikota. Komisja zakończyła pracę nad projektem nowelizacji tej ustawy i skierowała go do laski marszałkowskiej. Zdaniem posłów zwiększy to podaż gruntów pod budownictwo.
– To, że nie będzie się stosować ustawy do niektórych gruntów, nie oznacza pełnej dowolności. Ziemia rolna nie straci automatycznie swojego charakteru – tłumaczy w dzienniku Wacław Knopkiewicz, radca prawny Kancelarii Grynhoff Woźny Maliński, który uczestniczył w pracach nad projektem.
Projekt przewiduje też, że inwestor nie będzie musiał, tak jak obecnie, uzyskiwać decyzji o wyłączeniu gruntu z produkcji rolnej i wnosić z tego tytułu opłat, nierzadko w wysokości kilkuset tysięcy złotych.
Nowela ma mieć zastosowanie także do spraw wszczętych, a niezakończonych przed jej wejściem w życie - pisze dziennik Rzeczpospolita.
W tej chwili przeszło połowa gruntów rolnych leży w granicach administracyjnych miast - zauważa dziennik Rzeczpospolita.
Chcemy, żeby do gruntów klasy IV - Vi w miastach nie stosować ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych – mówi poseł Wiesław Woda z sejmowej komisji nadzwyczajnej „Przyjazne państwo” do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji, nazywanej komisją Palikota. Komisja zakończyła pracę nad projektem nowelizacji tej ustawy i skierowała go do laski marszałkowskiej. Zdaniem posłów zwiększy to podaż gruntów pod budownictwo.
– To, że nie będzie się stosować ustawy do niektórych gruntów, nie oznacza pełnej dowolności. Ziemia rolna nie straci automatycznie swojego charakteru – tłumaczy w dzienniku Wacław Knopkiewicz, radca prawny Kancelarii Grynhoff Woźny Maliński, który uczestniczył w pracach nad projektem.
Projekt przewiduje też, że inwestor nie będzie musiał, tak jak obecnie, uzyskiwać decyzji o wyłączeniu gruntu z produkcji rolnej i wnosić z tego tytułu opłat, nierzadko w wysokości kilkuset tysięcy złotych.
Nowela ma mieć zastosowanie także do spraw wszczętych, a niezakończonych przed jej wejściem w życie - pisze dziennik Rzeczpospolita.
Subskrybuj:
Posty (Atom)