Mostek termiczny to coś, czego nie chcemy. To negatywne zjawisko w budownictwie, które odbija się na ogrzewaniu naszych domów i mieszkań. Mostek termiczny to miejsce w przegrodzie cieplnej budynku, w której przewodnictwo cieplne jest znacznie większe, niż przegrody.
W miejscach powstawania mostków termicznych obserwuje się niższą temperaturę powierzchni wewnętrznej. Przyczyną powstawania mostków termicznych jest błędne zaprojektowanie lub wadliwe wykonanie określonych detali budynku.
Mostek termiczny prowadzi do powiększania strat ciepła w budynku, zawilgocenia jego wnętrz i powstawania pleśni na przegrodach. Zawilgocenie powstaje wskutek tego, że często w miejscu powstawania mostka cieplnego temperatura powierzchni ściany obniża się do tego stopnia, że przekroczony zostaje temperatura punktu rosy skraplania się pary wodnej.
Czy można zlikwidować istniejące mostki termiczne? Tak, przy czym eliminacja mostków cieplnych jest skomplikowana i powinna być rozpatrywana indywidualnie.
Można zastosować takie działania, jak:
ocieplenie ścian warstwą o wysokości 50–100 cm, połączoną z jednoczesną izolacją stropu;
likwidacja źle wykonanych balkonów oraz zastąpienie ich balkonami o konstrukcji samonośnej lub balkonami wiszącymi;
likwidacja spękań i dużych rys na elewacji poprzez uzupełnienie ubytków;
montaż stolarki okiennej oraz drzwiowej w warstwie izolacji, żeby zastosowana izolacja nachodziła na ramy okienne i drzwiowe;
utrzymanie ciągłości izolacji, pozbycie się z elewacji niepotrzebnych gzymsów;
izolacja ściany piwnicy od strony wewnętrznej i zewnętrznej, po to izolacja piwnicy łączyła się z izolacją ściany zewnętrznej i stropu.
O królewskiej sztuce architektury, technologiach budowlanych i potrzebach współczesnego człowieka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwnica. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 stycznia 2013
Mostek termiczny
Etykiety:
budynek,
dach,
dom,
energooszczędność,
izolacja,
mieszkanie,
mostek termiczny,
mostki termiczne,
piwnica,
przegroda,
ściana,
zdrowie
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
Piwnica bywa zbędna, balkon być musi
Obecnie raczej żaden deweloper nie zaproponuje klientom lokalu, który nie ma miejsca parkingowego - informuje swoich czytelników dziennik Rzeczpospolita. Balkony są niemal wszędzie, czasami tak duże, że nazywa się je już tarasami. Bywa, że brakuje ich w małych kawalerkach lub w mieszkaniach na parterach, ale tam lokatorzy dostają często w zamian własny ogródek.
Inaczej sytuacja wygląda w starym budownictwie. – Dość często mamy do czynienia z mieszkaniami bez balkonów, piwnic i garaży. W zasadzie można je spotkać zarówno w budownictwie starszego typu, jak i w budownictwie deweloperskim. W starszych kamienicach rzadko kiedy spotkamy miejsca parkingowe, a w budynkach z ostatnich lat podziemne stanowiska parkingowe to niemal standard, jednak powstają one kosztem piwnic. Komórek lokatorskich w nowym budownictwie jest z reguły mniej niż chętnych, dlatego ostatni kupujący nie mają już wyboru – mówi gazecie Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse. Zauważa on, że ceny lokali bez balkonu lub piwnicy nie ustępują w znaczący sposób cenom od tych mieszkań, które je posiadają. – Takie nieruchomości po prostu cieszą się nieco mniejszym zainteresowaniem.
Krzysztof Kieszkowski, specjalista ds. PR z agencji Polanowscy, zauważa, że brak balkonu, piwnicy czy garażu nie zawsze ma znaczenie dla kupującego. – Jeżeli już odgrywa to rolę, to na pewno nie pierwszorzędną, bo dla klientów liczy się głównie położenie lokalu. – Standardem jest, że kamienice na Starówce mają ograniczony wybór, jeżeli chodzi o wolną przestrzeń, która może służyć za parkingi. Poza tym rys architektoniczny tych budynków nie zakładał tarasów czy balkonów, a mimo wszystko są to jedne z droższych nieruchomości – tłumaczy pośrednik.
– Porównując lokale o podobnych parametrach (lokalizacja, metraż, standard wykończenia), można założyć, że nieruchomość bez piwnicy i balkonu będzie tańsza od mieszkania posiadającego te udogodnienia – mówi dziennikowi Krzysztof Kieszkowski. Uważa, że różnice cen mogą być duże, ale mogą być również symboliczne i wywalczone po negocjacjach między stronami.
Inaczej sytuacja wygląda w starym budownictwie. – Dość często mamy do czynienia z mieszkaniami bez balkonów, piwnic i garaży. W zasadzie można je spotkać zarówno w budownictwie starszego typu, jak i w budownictwie deweloperskim. W starszych kamienicach rzadko kiedy spotkamy miejsca parkingowe, a w budynkach z ostatnich lat podziemne stanowiska parkingowe to niemal standard, jednak powstają one kosztem piwnic. Komórek lokatorskich w nowym budownictwie jest z reguły mniej niż chętnych, dlatego ostatni kupujący nie mają już wyboru – mówi gazecie Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse. Zauważa on, że ceny lokali bez balkonu lub piwnicy nie ustępują w znaczący sposób cenom od tych mieszkań, które je posiadają. – Takie nieruchomości po prostu cieszą się nieco mniejszym zainteresowaniem.
Krzysztof Kieszkowski, specjalista ds. PR z agencji Polanowscy, zauważa, że brak balkonu, piwnicy czy garażu nie zawsze ma znaczenie dla kupującego. – Jeżeli już odgrywa to rolę, to na pewno nie pierwszorzędną, bo dla klientów liczy się głównie położenie lokalu. – Standardem jest, że kamienice na Starówce mają ograniczony wybór, jeżeli chodzi o wolną przestrzeń, która może służyć za parkingi. Poza tym rys architektoniczny tych budynków nie zakładał tarasów czy balkonów, a mimo wszystko są to jedne z droższych nieruchomości – tłumaczy pośrednik.
– Porównując lokale o podobnych parametrach (lokalizacja, metraż, standard wykończenia), można założyć, że nieruchomość bez piwnicy i balkonu będzie tańsza od mieszkania posiadającego te udogodnienia – mówi dziennikowi Krzysztof Kieszkowski. Uważa, że różnice cen mogą być duże, ale mogą być również symboliczne i wywalczone po negocjacjach między stronami.
Etykiety:
balkon,
deweloper,
nieruchomości,
piwnica,
rzeczpospolita
Subskrybuj:
Posty (Atom)