Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monczyński. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2009

Chłodny dach jest potrzebny

Przy rosnących cenach energii coraz większą wagę przykłada się do tego, by dachy budynków posiadały prawidłową izolację termiczną – mówiąc potocznie, aby były ciepłe, szczególnie zimą - na portalu TermoDom.pl opisuje to Bartłomiej Monczyński. Tymczasem zbyt wysoka temperatura dachu latem również może powodować straty energii oraz wpływać na szybką degradację pokrycia dachowego. Stąd właśnie narodziła się idea tzw. chłodnych dachów.

Materiały wykorzystywane do wykonywania pokryć dachowych charakteryzują dwie cechy fizyczne. Pierwsza to współczynnik odbicia promieniowania słonecznego (określany również jako refleksyjność lub albedo). Jest to stosunek sumy energii słonecznej padającej na dach do ilości energii przez dach odbitej. Druga to emisja termiczna, czyli zdolność do odprowadzania zaabsorbowanej energii cieplnej. Chłodne dachy oznaczają się przede wszystkim wysoką refleksyjnością, co oznacza, że odbijają znaczną część padających promieni słonecznych i w ten sposób oddają energię z powrotem do atmosfery. Dzięki zmniejszeniu emisji ciepła do wnętrza budynku, zmniejszone zostaje obciążenie stosowanych latem klimatyzatorów.

Refleksyjność typowych materiałów używanych do wykonywania pokryć dachowych mieści się w zakresie od 0,10 do 0,25, a średnia refleksyjność istniejących dachów nie przekracza 0,20. Definicję „chłodnego dachu” podała amerykańska organizacja Cool Roof Rating Council (Rada ds. Klasyfikowania Chłodnych Dachów) – jest to produkt, który charakteryzuje się współczynnikiem odbicia promieniowania słonecznego, co najmniej 0,70 oraz emisją termiczną minimum 0,75. Należy tu zaznaczyć, że określenie „dach chłodny” odnosi się nie do przegrody, a jedynie do materiałów zastosowanych jako wierzchnia powłoka.

Obok oszczędności energii, które mogą wynieść nawet do 20%, stosowanie chłodnych dachów wpływa również na obniżenie emisji CO2 do atmosfery. Energia słoneczna zaabsorbowana przez dach, oddawana jest w późniejszym okresie w postaci energii cieplnej. O chłodnych dachach przeczytasz więcej tutaj.

wtorek, 11 listopada 2008

Izolacja balkonu

Nieocieplony balkon to przyczyna powstawania mostków termicznych. Przypomina o tym w swoim artykule Bartłomiej Monczyński. Jak twierdzi autor, nawet w przypadku wykonania prawidłowej termoizolacji ścian, balkon, który stanowi niejako „wyprowadzenie” żelbetowej (czyli materiału o wysokiej przewodności cieplnej) płyty stropowej poza obrys budynku, powoduje przerwanie ciągłości izolacji.

Skutkuje to znacznymi stratami energii (podwyższone koszty ogrzewania ale również zwiększona emisja CO2) a także powstawanie warunków sprzyjających rozwojowi grzybów pleśniowych wewnątrz pomieszczeń.

Jednostronne (od góry lub od dołu) zaizolowanie płyty balkonowej praktycznie nie zmienia sytuacji. Ciepło bowiem wciąż migruje w stronę niezaizolowanej powierzchni i straty ciepła zostają ograniczone w bardzo małym stopniu. Dodatkowo temperatura powierzchni przegród wewnętrznych stykających się z mostkiem cieplnym spada poniżej temperatury tworzenia się grzybów pleśniowych (wynoszącej ok. 12,6 °C przy temperaturze powietrza 20 °C i 50 % względnej wilgotności powietrza).

W przypadku obłożenia płyty balkonowej ze wszystkich stron izolacją, skuteczność ocieplenia wyraźnie wzrasta, jednak energia cieplna wciąż jest transportowana w głąb balkonu.

Zastosowanie izolacji termicznej w miejscu połączenia konstrukcji stropu z płytą balkonu pozwala zachować ciągłość pionowej izolacji termicznej, sprawia, że jedynym „zimnym” elementem pozostaje płyta (zostaje wyeliminowany mostek cieplny), w związku z czym zminimalizowane zostaje ryzyko rozwoju pleśni wewnątrz budynku.

Cały artykuł dostępny tutaj.

piątek, 18 stycznia 2008

Blog techniczny

Blogi w Polsce to już nie tylko domena świata mediów i polityki. Istnieją w naszym Internecie coraz ciekawsze blogi poświęcone też szeroko pojętym kwestiom budownictwa – przykładem jest Blog Techniczny prowadzony przez Bartłomieja Monczyńskiego.

Bartłomiej Monczyński jest Absolwentem Wydziału Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Łódzkiej. Pracuje jako Technik Zastosowań w firmie MC-Bauchemie (Odd. BOTAMENT Systembaustoffe) w Środzie Wlkp. Obecnie również jest uczestnikiem studium doktoranckiego "Budownictwo a środowisko" w Politechnice Poznańskiej.

Jeden z ostatnich wpisów poświęcony został hydroizolacji i związanymi z nią błędami wykonawczymi. Jak stwierdza autor: „Modyfikowane tworzywami sztucznymi bitumiczne masy uszczelniające (nazywane również masami KMB) zyskują coraz większą popularność na polskim rynku materiałów hydroizolacyjnych. Jako ich pierwszoplanowe zalety należy wymienić możliwość wykonania ciągłej, bezszwowej powłoki, pełne połączenie z podłożem uniemożliwiające podciekanie wody pod izolację, zdolność mostkowania rys (do 5 mm), a także możliwość wykonywania powłoki na matowo wilgotnych podłożach. Jednocześnie największe niebezpieczeństwo tkwi w prawidłowej obróbce produktu. Jak pokazuje praktyka, zdecydowana większość problemów na placu budowy wynika z zaniedbań oraz błędów wykonawczych. Dlatego trzeba pamiętać o prawidłowym przygotowaniu podłoża, gruntowaniu, likwidacji wszelkich ubytków i nierówności a także dokładnym wypełnieniu porów oraz jam usadowych (normalnie występujących w podłożach mineralnych) w pierwszym etapie prac.

Dobra izolacja jest jak łańcuch, który jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo - izolacja szczelna w 99 % jest izolacją nieszczelną. Lokalnie występująca nieszczelność sprawia, że izolację jako całość należy traktować jako nieskuteczną (nieszczelną). Dlatego szczególną uwagę należy zwrócić na obróbkę tzw. miejsc krytycznych, takich jak połączenia izolacji pionowej z poziomą, przejścia instalacyjne, dylatacje konstrukcyjne oraz strefa cokołowa budynku. Zastosowanie mas KMB umożliwia pewne i nieskomplikowane wykonanie izolacji tych miejsc oraz ciągłej izolacji całego budynku.”