W kwietniu 2011 roku ogłoszono, że berlińskie Nesus Museum zostało laureatem edycji 2011 europejskiej nagrody architektonicznej im. Mies van der Rohe.
Nagrodzony budynek Nesus Museum jest to rewitalizacją budynku z połowy XIX wieku, który uległ zniszczeniu podczas II Wojny Światowej. Jego rekonstrukcja rozpoczęła się w 2003 roku. Autor projektu rewitalizacji to architekt David Chipperfield, współpracujący nad projektem z brytyjskim architektem Julianem Harrap. Według jury, godnym wyróżnienia był fakt, że zamiast ukryć różnice między starymi i nowymi elementami budynku, zostały one wzajemnie funkcjonalnie ze sobą połączone.
Wyróżnienie specjalne Mies van der Rohe zostało przyznane projektowi Collage Mouse projektu Ramona Bosh i Bet Capdeferro. Obiekt zlokalizowany jest w centrum Girony w Hiszpanii. Projekt Collage Mouse został wykonany z wielu zniszczonych w przeszłości budynków.
O królewskiej sztuce architektury, technologiach budowlanych i potrzebach współczesnego człowieka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nagroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nagroda. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 24 kwietnia 2011
czwartek, 18 czerwca 2009
Międzynarodowy sukces gdańskich studentów
Do dyspozycji mieli format A1, czyli 594×841 mm papieru. Na takiej powierzchni mogli wykazać się fantazją i profesjonalizmem. Stworzyli nietypowy team roboczy – dwóch studentów plus doktorantka prowadząca zajęcia z projektowania urbanistycznego.
Młody architekt z Politechniki Gdańskiej - Izabela Burda oraz studenci Leszek Lieder i Eryk Novokunskij - zajęli II miejsce w międzynarodowym konkursie Arturbain.Fr, w którym udział wzięło 149 zespołów z całego świata.
W niedzielę, 7 czerwca byli w Paryżu, by odebrać nagrodę za pracę „Connexion par voie maritime Puck - Władysławowo" wykonaną zgodnie z hasłem konkursu „komponować przestrzeń zgodnie z naturą". Zespół uzyskał wyróżnienie specjalne za walory architektoniczne pracy. Pierwsze miejsce zajęła ekipa z Kolumbii.
Regulamin konkursu, organizowanego od siedemnastu lat przez instytucję pożytku publicznego Seminaire Robert Auzelle, przewiduje udział ekip złożonych z trzech lub czterech osób - prowadzącego oraz 2-3 studentów. W tegorocznej edycji do rywalizacji stanęło 149 zespołów. Projekty oceniane były w dwóch etapach. Najpierw odbyła się preselekcja, w wyniku której wybrano 22 prace finałowe. Wśród nich znalazły się dwie prace wykonane na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej.
Prace finałowe klasyfikowało 73-osobowe jury, w skład którego weszli nauczyciele uczestniczący w pracach wszystkich konkursowych zespołów. Formuła konkursu zabrania głosowania na własną ekipę.
Nagrodzony projekt powstał w ramach zajęć z Projektowania urbanistycznego w semestrze zimowym 2008/2009. Grupy studentów biorących udział w konkursie były prowadzone przez wykładowcę architekta Janusza Gujskiego i doktorantkę architekt Izabelę Burda. Poza tym inne grupy prowadzili także dr inż. arch. Katarzyna Rozmarynowska, dr inż. arch. Tomasz Rozwadowski oraz dr inż. arch. Roman Ruczyński.
- Formuła konkursu jest dość nietypowa. Rzadko bowiem zdarza się, że do rywalizacji stają zespoły, w skład których wchodzą - tłumaczy architekt Janusz Gujski, starszy wykładowca w Katedrze Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Wydziału Architektury, opiekun dydaktyczny studentów. Architekt Janusz Gujski od czterech lat z pasją przystępuje do konkursu, prowokując do współzawodnictwa także swoich uczniów i współpracowników. Wychodzi bowiem z założenia, że nie ma lepszej drogi do wyrabiania warsztatu niż konfrontowanie się z tym, co powstaje na świecie.
- Regulamin konkursu zakładał podział planszy na dwie części, aby na każdej z nich przedstawić odpowiednio stan rzeczywisty przestrzeni, którą pragniemy zaaranżować na nowo oraz naszą propozycję zmian - mówi architekt Izabela Burda, doktorantka Kierunku Architektura Studium Doktoranckiego Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska. Wymogiem regulaminowym było również opisanie projektu w języku francuskim.
Architekt Izabela Burda zwraca uwagę na trudności związane z ingerencją w wyjątkowe miejsce. - Organizator zalecił projektowanie w zgodzie z naturą - podkreśla opiekun wyróżnionego teamu. - Cała trudność w tym, jak działać, aby realizacja w sąsiedztwie przyrody pozostawała w harmonii z nią.
Obszar, nad którym zespół pracował rozpościera się od Pucka po Władysławowo. - Zaproponowaliśmy ożywienie drogi morskiej, którą można na tej trasie fantastycznie urządzić - opowiada Leszek Lieder, student czwartego roku Wydziału Architektury, który właśnie z Władysławowa pochodzi. - Nasza praca jest właściwie odpowiedzią na to, czego w tym rejonie brakuje - tramwajów wodnych, przystani, infrastruktury przybrzeżnej, czyli zorganizowanego systemu obsługi przybrzeżnej.
Każdy, kto kiedykolwiek próbował przedostać się autem czy autobusem z Pucka do Władysławowa, albo jeszcze dalej przez Cetniewo, Rozewie do Jastrzębiej Góry wie, że trasa nie należy do przyjemnych, zwłaszcza latem. - A ta droga może stać się bardzo atrakcyjna - tłumaczy z zapałem Leszek Lieder.
Wizualizacje projektu ilustrują, jak mogłaby wyglądać przystań w Swarzewie. Bryła budynków przystani jest bardzo prosta, jak architektura kaszubskiej wsi.
Studenci zaproponowali elewację z rdzawej blachy (cor-ten), która według nich harmonijnie koresponduje z czerwonością cegły przeważającej w starej zabudowie okolicy. - W dodatku ten materiał bardzo dobrze komponuje się z zielenią przyrody - dopowiada Eryk Novokunskij.
- Środkowy budynek przystani byłby przeszklony z dwóch stron, a bijące stamtąd wieczorem światło stanowiłoby swego rodzaju drogowskaz dla jednostek pływających - kontynuuje Eryk, symbolicznie porównując budynek do latarni morskiej. W pozostałych obiektach zaprojektowano okna w formie wąskich, poziomych świetlików tak, aby chłodne i ciemne wnętrze budynku przynosiło turystom ulgę po gorących kąpielach słonecznych.
Projekt uwzględnia ekologiczne aspekty przedsięwzięcia. Wyróżniony politechniczny team zaproponował wprowadzenie na Zatokę Pucką taksówek wodnych, napędzanych energią słoneczną. Jest to pomysł z rodzimej uczelni - na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa zbudowano już bowiem taki wehikuł - zacumowany jest w gdańskiej marinie. Młodzi projektanci podkreślają, że zatoka doskonale nadaje się również dla skatesurfingu, bojerów itp.
Energię do obsługi bazy turystycznej dostarczałaby elektrownia wiatrowa, której prototyp pracuje pod Częstochową. Atutem urządzenia jest podobno wyjątkowa wydajność, wystarczająca nie tylko do obsługi stacji, ale zaopatrująca w energię także okoliczne domostwa. Dodatkowo wiatrak posiada nadajnik fal dźwiękowych, który ostrzega latające w pobliżu ptaki, chroniąc je przed dostaniem się w młyn maszyny.
W latach ubiegłych zespoły polskich architektów w powyżej opisywanym konkursie zajmowały trzecie i piąte miejsca, zapowiadając wówczas, że w następnych edycjach zwyciężą. Nie udało się zdobyć pierwszej nagrody, ale uplasowanie się na drugiej pozycji pozwala wierzyć, że może w 2010 uda się wygrać.
Uroczyste wręczenie nagród połączone z wystawą prac finałowych odbędzie się 9 czerwca w Paryżu w Arche de la Defense. Na galę zaproszeni są również ambasadorowie krajów, z których pochodzą architekci przystępujący do rywalizacji. Uroczystość rokrocznie gromadzi także środowisko francuskich architektów i urbanistów oraz przedstawicieli mediów. Następnego dnia planowane jest seminarium podsumowujące konkurs.
Młody architekt z Politechniki Gdańskiej - Izabela Burda oraz studenci Leszek Lieder i Eryk Novokunskij - zajęli II miejsce w międzynarodowym konkursie Arturbain.Fr, w którym udział wzięło 149 zespołów z całego świata.
W niedzielę, 7 czerwca byli w Paryżu, by odebrać nagrodę za pracę „Connexion par voie maritime Puck - Władysławowo" wykonaną zgodnie z hasłem konkursu „komponować przestrzeń zgodnie z naturą". Zespół uzyskał wyróżnienie specjalne za walory architektoniczne pracy. Pierwsze miejsce zajęła ekipa z Kolumbii.
Regulamin konkursu, organizowanego od siedemnastu lat przez instytucję pożytku publicznego Seminaire Robert Auzelle, przewiduje udział ekip złożonych z trzech lub czterech osób - prowadzącego oraz 2-3 studentów. W tegorocznej edycji do rywalizacji stanęło 149 zespołów. Projekty oceniane były w dwóch etapach. Najpierw odbyła się preselekcja, w wyniku której wybrano 22 prace finałowe. Wśród nich znalazły się dwie prace wykonane na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej.
Prace finałowe klasyfikowało 73-osobowe jury, w skład którego weszli nauczyciele uczestniczący w pracach wszystkich konkursowych zespołów. Formuła konkursu zabrania głosowania na własną ekipę.
Nagrodzony projekt powstał w ramach zajęć z Projektowania urbanistycznego w semestrze zimowym 2008/2009. Grupy studentów biorących udział w konkursie były prowadzone przez wykładowcę architekta Janusza Gujskiego i doktorantkę architekt Izabelę Burda. Poza tym inne grupy prowadzili także dr inż. arch. Katarzyna Rozmarynowska, dr inż. arch. Tomasz Rozwadowski oraz dr inż. arch. Roman Ruczyński.
- Formuła konkursu jest dość nietypowa. Rzadko bowiem zdarza się, że do rywalizacji stają zespoły, w skład których wchodzą - tłumaczy architekt Janusz Gujski, starszy wykładowca w Katedrze Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Wydziału Architektury, opiekun dydaktyczny studentów. Architekt Janusz Gujski od czterech lat z pasją przystępuje do konkursu, prowokując do współzawodnictwa także swoich uczniów i współpracowników. Wychodzi bowiem z założenia, że nie ma lepszej drogi do wyrabiania warsztatu niż konfrontowanie się z tym, co powstaje na świecie.
- Regulamin konkursu zakładał podział planszy na dwie części, aby na każdej z nich przedstawić odpowiednio stan rzeczywisty przestrzeni, którą pragniemy zaaranżować na nowo oraz naszą propozycję zmian - mówi architekt Izabela Burda, doktorantka Kierunku Architektura Studium Doktoranckiego Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska. Wymogiem regulaminowym było również opisanie projektu w języku francuskim.
Architekt Izabela Burda zwraca uwagę na trudności związane z ingerencją w wyjątkowe miejsce. - Organizator zalecił projektowanie w zgodzie z naturą - podkreśla opiekun wyróżnionego teamu. - Cała trudność w tym, jak działać, aby realizacja w sąsiedztwie przyrody pozostawała w harmonii z nią.
Obszar, nad którym zespół pracował rozpościera się od Pucka po Władysławowo. - Zaproponowaliśmy ożywienie drogi morskiej, którą można na tej trasie fantastycznie urządzić - opowiada Leszek Lieder, student czwartego roku Wydziału Architektury, który właśnie z Władysławowa pochodzi. - Nasza praca jest właściwie odpowiedzią na to, czego w tym rejonie brakuje - tramwajów wodnych, przystani, infrastruktury przybrzeżnej, czyli zorganizowanego systemu obsługi przybrzeżnej.
Każdy, kto kiedykolwiek próbował przedostać się autem czy autobusem z Pucka do Władysławowa, albo jeszcze dalej przez Cetniewo, Rozewie do Jastrzębiej Góry wie, że trasa nie należy do przyjemnych, zwłaszcza latem. - A ta droga może stać się bardzo atrakcyjna - tłumaczy z zapałem Leszek Lieder.
Wizualizacje projektu ilustrują, jak mogłaby wyglądać przystań w Swarzewie. Bryła budynków przystani jest bardzo prosta, jak architektura kaszubskiej wsi.
Studenci zaproponowali elewację z rdzawej blachy (cor-ten), która według nich harmonijnie koresponduje z czerwonością cegły przeważającej w starej zabudowie okolicy. - W dodatku ten materiał bardzo dobrze komponuje się z zielenią przyrody - dopowiada Eryk Novokunskij.
- Środkowy budynek przystani byłby przeszklony z dwóch stron, a bijące stamtąd wieczorem światło stanowiłoby swego rodzaju drogowskaz dla jednostek pływających - kontynuuje Eryk, symbolicznie porównując budynek do latarni morskiej. W pozostałych obiektach zaprojektowano okna w formie wąskich, poziomych świetlików tak, aby chłodne i ciemne wnętrze budynku przynosiło turystom ulgę po gorących kąpielach słonecznych.
Projekt uwzględnia ekologiczne aspekty przedsięwzięcia. Wyróżniony politechniczny team zaproponował wprowadzenie na Zatokę Pucką taksówek wodnych, napędzanych energią słoneczną. Jest to pomysł z rodzimej uczelni - na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa zbudowano już bowiem taki wehikuł - zacumowany jest w gdańskiej marinie. Młodzi projektanci podkreślają, że zatoka doskonale nadaje się również dla skatesurfingu, bojerów itp.
Energię do obsługi bazy turystycznej dostarczałaby elektrownia wiatrowa, której prototyp pracuje pod Częstochową. Atutem urządzenia jest podobno wyjątkowa wydajność, wystarczająca nie tylko do obsługi stacji, ale zaopatrująca w energię także okoliczne domostwa. Dodatkowo wiatrak posiada nadajnik fal dźwiękowych, który ostrzega latające w pobliżu ptaki, chroniąc je przed dostaniem się w młyn maszyny.
W latach ubiegłych zespoły polskich architektów w powyżej opisywanym konkursie zajmowały trzecie i piąte miejsca, zapowiadając wówczas, że w następnych edycjach zwyciężą. Nie udało się zdobyć pierwszej nagrody, ale uplasowanie się na drugiej pozycji pozwala wierzyć, że może w 2010 uda się wygrać.
Uroczyste wręczenie nagród połączone z wystawą prac finałowych odbędzie się 9 czerwca w Paryżu w Arche de la Defense. Na galę zaproszeni są również ambasadorowie krajów, z których pochodzą architekci przystępujący do rywalizacji. Uroczystość rokrocznie gromadzi także środowisko francuskich architektów i urbanistów oraz przedstawicieli mediów. Następnego dnia planowane jest seminarium podsumowujące konkurs.
sobota, 7 marca 2009
Reynaers Polska nagrodzony przez Builder
Firma Reynaers Polska została uhonorowana przez magazyn Builder wyróżnieniem Budowlana Firma Roku 2008. Gala wręczenia nagród odbyła się 17 lutego br. w Hotelu Polonia Palace w Warszawie.
Miesięcznik Builder po raz szósty przyznał nagrody najlepszym firmom, instytucjom i osobom, które działają na rynku budowlanym. Budowlana Firma Roku, nagroda, którą została uhonorowana firma Reynaers Polska w kategorii Producent, to wyróżnienie przyznawane firmom za dynamiczny rozwój i osiągniętą pozycję na rynku oraz menedżerom tych firm za skuteczne zarządzanie i sukcesy rynkowe. Laureaci nagrody wybierani są przez redakcję i Radę Programową miesięcznika. Otrzymanie nagrody Budowlana Firma Roku jest jednocześnie nominacją do statuetki Polski Herkules w roku następnym.
Budowlana Firma Roku to nie jedyne wyróżnienie przyznane Reynaers Polska w ostatnim czasie. Na początku lutego br. miesięcznik Forbes ogłosił listę Diamentów Forbesa – firm, które najdynamiczniej zwiększały swą wartość w latach 2005-2007. Wśród nich znalazła się Reynaers Polska. Nagrody przyznane firmie w poprzednich latach to m.in.: Gazele Biznesu Pulsu Biznesu przyznane w latach 2006 i 2007. Doceniane są także inwestycje powstające dzięki produktom i rozwiązaniom stworzonym przez Reynaers. Tytuł Najlepszej Polskiej Inwestycji roku 2008, przyznawany przez Construction & Investment Journal, uhonorowano kompleks Marynarska Business Park, który powstał z wykorzystaniem systemów firmy.
Miesięcznik Builder po raz szósty przyznał nagrody najlepszym firmom, instytucjom i osobom, które działają na rynku budowlanym. Budowlana Firma Roku, nagroda, którą została uhonorowana firma Reynaers Polska w kategorii Producent, to wyróżnienie przyznawane firmom za dynamiczny rozwój i osiągniętą pozycję na rynku oraz menedżerom tych firm za skuteczne zarządzanie i sukcesy rynkowe. Laureaci nagrody wybierani są przez redakcję i Radę Programową miesięcznika. Otrzymanie nagrody Budowlana Firma Roku jest jednocześnie nominacją do statuetki Polski Herkules w roku następnym.
Budowlana Firma Roku to nie jedyne wyróżnienie przyznane Reynaers Polska w ostatnim czasie. Na początku lutego br. miesięcznik Forbes ogłosił listę Diamentów Forbesa – firm, które najdynamiczniej zwiększały swą wartość w latach 2005-2007. Wśród nich znalazła się Reynaers Polska. Nagrody przyznane firmie w poprzednich latach to m.in.: Gazele Biznesu Pulsu Biznesu przyznane w latach 2006 i 2007. Doceniane są także inwestycje powstające dzięki produktom i rozwiązaniom stworzonym przez Reynaers. Tytuł Najlepszej Polskiej Inwestycji roku 2008, przyznawany przez Construction & Investment Journal, uhonorowano kompleks Marynarska Business Park, który powstał z wykorzystaniem systemów firmy.
niedziela, 28 września 2008
Aluplast odkryciem roku 2008
Rzadko wspominam na blogu o systemach okiennych, a przecież to też ważna sprawa. Właśnie została zakończona rywalizacja w IV edycji programu konsumenckiego Laur Klienta 2008. Konkurs organizowany jest co roku przez Grupę Media Partner, wydawcę m.in. dodatku do „Rzeczpospolitej” - „Rzecz o Biznesie” oraz dodatku do ”Gazety Prawnej - „Przegląd Gospodarczy”, zaś merytoryczną opiekę nad konkursem sprawuje Instytut Gallupa. Konsumenci docenili innowacyjność oraz szeroką ofertę firmy i wyróżnili aluplast „Laurem Konsumenta - Odkrycie Roku 2008” wśród dostawców systemów okiennych z PVC.
Nagroda trochę zaskakująca, bo Aluplast jest dość popularnym systemem od wielu lat na naszym rynku, ale… Jak uzasadniał Pan Grzegorz Kozicki, z-ca redaktora naczelnego „Rzecz o biznesie” przyznanie wyróżnienia firmie aluplast jest efektem bardzo dynamicznej tendencji wzrostu popularności marki aluplast.
Wyróżnienie to przyznawane jest produktom, które stają się swoistym hitem, notują bardzo dużą popularność, masowe dotarcie, pozytywne opinie. Dysponując wewnętrznymi badaniami i informacjami zarówno z lat poprzednich, jak i z roku bieżącego, doskonale można obserwować, porównywać i wyciągać wnioski dotyczące tego, co dzieje się na polskim rynku.
Tytuł "Odkrycie Roku" przyznawany jest w oparciu o badania popularności produktów i usług na polskim rynku. Badania mają na celu określenie poziomu powszechnej rozszerzalności popularności produktów i usług. Pod uwagę brane są przede wszystkim znajomość danego produktu, jego innowacyjność na rynku oraz opinie na temat samej marki.
Od grudnia 2007 roku, na grupie ok. 500 respondentów miesięcznie, na terenie całego kraju przeprowadzane były badania metodą „face to face” przez ankieterów oraz sondaże telefoniczne wśród gospodarstw domowych i polskich przedsiębiorstw.
Nagroda trochę zaskakująca, bo Aluplast jest dość popularnym systemem od wielu lat na naszym rynku, ale… Jak uzasadniał Pan Grzegorz Kozicki, z-ca redaktora naczelnego „Rzecz o biznesie” przyznanie wyróżnienia firmie aluplast jest efektem bardzo dynamicznej tendencji wzrostu popularności marki aluplast.
Wyróżnienie to przyznawane jest produktom, które stają się swoistym hitem, notują bardzo dużą popularność, masowe dotarcie, pozytywne opinie. Dysponując wewnętrznymi badaniami i informacjami zarówno z lat poprzednich, jak i z roku bieżącego, doskonale można obserwować, porównywać i wyciągać wnioski dotyczące tego, co dzieje się na polskim rynku.
Tytuł "Odkrycie Roku" przyznawany jest w oparciu o badania popularności produktów i usług na polskim rynku. Badania mają na celu określenie poziomu powszechnej rozszerzalności popularności produktów i usług. Pod uwagę brane są przede wszystkim znajomość danego produktu, jego innowacyjność na rynku oraz opinie na temat samej marki.
Od grudnia 2007 roku, na grupie ok. 500 respondentów miesięcznie, na terenie całego kraju przeprowadzane były badania metodą „face to face” przez ankieterów oraz sondaże telefoniczne wśród gospodarstw domowych i polskich przedsiębiorstw.
środa, 24 września 2008
Polski YTONG bliski ideału
Polski YTONG pobił rekord Europejskiego Konkursu Jakości - jako pierwszy w historii uzyskał 998 na 1000 możliwych do zdobycia punktów. Mowa o zdobywcy I miejsca w edycji za 2007 rok - zakładzie YTONGa w Ostrołęce. Tuż za nim uplasował się ubiegłoroczny zwycięzca - fabryka w Sieradzu.
Produkty YTONG z Ostrołęki uznano za najlepsze w Europie już po raz piąty. Polskie fabryki znajdują się w czołówce nieprzerwanie już od dziesięciu lat. O najwyższy laur walczyły 34 zakłady z całej Europy: Francji, Słowacji, Chorwacji, Bułgarii, Słowenii, Niemiec, Austrii, Belgii, Holandii, Węgier, Czech i Polski.
- Stało się już niemal tradycją, że produkowany w Polsce YTONG okazuje się być najlepszym europejskim produktem, jaki opuszcza fabryki koncernu Xella. Często byłem pytany przez kierowników innych zakładów, a także samych kontrolerów, w czym tkwi tajemnica naszego sukcesu - mówi Kazimierz Głowala, Kierownik Zakładu Xella w Ostrołęce. - Wszystkie fabryki mają podobne, niektóre nawet lepsze niż my, urządzenia. Każda z fabryk zamawia tylko surowce wysokiej jakości i w końcu każdy zakład koncernu stosuje te same normy jakości. Jest tylko jedna odpowiedź - naszym sukcesem są: stała dbałość o utrzymanie doskonałej jakości produktów oraz pracownicy, którzy bardzo sumiennie i z zaangażowaniem wykonują swoją pracę - podsumowuje Kazimierz Głowala.
Xella od zawsze przykładała dużą wagę do wysokiej jakości i innowacyjności swoich produktów. Jako pierwsza wprowadziła system pióro - wpust i uchwyty montażowe w bloczkach SILKA i YTONG. Jako pierwsza zastosowała cienką spoinę. Jako pierwsza pakowała produkty na palety i zabezpieczała je folią. Jako jedyna wprowadziła wewnętrzne kanały elektryczne.
Powodzenie YTONGa spowodowało próby tworzenia jego odpowiedników. Dlatego znak handlowy YTONG, jako pierwszy znak handlowy materiału budowlanego, został zastrzeżony. YTONG to marka sprawdzona od ponad 80 lat. Oznacza nie tylko wysoką jakość, ale też doskonałe właściwości cieplne, bezpieczeństwo i trwałość. Dzięki produktom najwyższej jakości, które już dzisiaj spełniają normy ochrony cieplnej mające obowiązywać w przyszłości, Xella stała się liderem budownictwa energooszczędnego.
- Jestem dumny, że produkty z Ostrołęki i Sieradza od dziesięciu już lat są uznawane za najlepsze - mówi Cezary Szeszuła, Dyrektor ds. Marketingu i Sprzedaży, Członek Zarządu Xella Polska. - My jednak stale patrzymy w przyszłość. Obserwujemy rodzące się trendy i dokładamy wszelkich starań, by nasze produkty udoskonalać. Nie zawaham się powiedzieć, że tworzymy rozwiązania przyszłości, które coraz lepiej spełniają potrzeby klienta. Gwarantujemy produkt najwyższej jakości za rozsądną cenę.
Oryginalny YTONG to wzorcowo wykonany biały bloczek o jednolitej strukturze, w charakterystycznym opakowaniu z termokurczliwej żółtej folii.
Zasady przeprowadzania Europejskiego Konkursu Jakości od początku jego trwania, czyli od 14 lat, są niezmienne. Jego zadaniem jest wyłonienie zakładu, którego produkty odznaczają się najwyższą jakością. Podczas klasyfikacji brane są pod uwagę właściwości produktów z punktu widzenia klienta, czyli: wymiary, jakość krawędzi i powierzchni bloczków; sposób ułożenia na palecie, oznaczenie i zafoliowanie. Na ostateczną ocenę ma wpływ nawet dbałość o ekologię. Próbki pobierane są losowo, z wszystkich rodzajów i klas produkowanych materiałów. Kontrola w każdym zakładzie przeprowadzana jest dwa razy do roku. Do ostatecznej klasyfikacji uwzględniana jest średnia arytmetyczna z obu kontroli. Każdy zakład startuje z maksymalną ilością 1000 punktów. Ocena bloczków jest prowadzona według schematu opracowanego przez specjalistów do spraw jakości. Na jego podstawie bloczki posiadające wady nie uzyskują maksymalnej ilości punktów, co automatycznie wpływa na gorszy wynik końcowy kontroli.
Produkty YTONG z Ostrołęki uznano za najlepsze w Europie już po raz piąty. Polskie fabryki znajdują się w czołówce nieprzerwanie już od dziesięciu lat. O najwyższy laur walczyły 34 zakłady z całej Europy: Francji, Słowacji, Chorwacji, Bułgarii, Słowenii, Niemiec, Austrii, Belgii, Holandii, Węgier, Czech i Polski.
- Stało się już niemal tradycją, że produkowany w Polsce YTONG okazuje się być najlepszym europejskim produktem, jaki opuszcza fabryki koncernu Xella. Często byłem pytany przez kierowników innych zakładów, a także samych kontrolerów, w czym tkwi tajemnica naszego sukcesu - mówi Kazimierz Głowala, Kierownik Zakładu Xella w Ostrołęce. - Wszystkie fabryki mają podobne, niektóre nawet lepsze niż my, urządzenia. Każda z fabryk zamawia tylko surowce wysokiej jakości i w końcu każdy zakład koncernu stosuje te same normy jakości. Jest tylko jedna odpowiedź - naszym sukcesem są: stała dbałość o utrzymanie doskonałej jakości produktów oraz pracownicy, którzy bardzo sumiennie i z zaangażowaniem wykonują swoją pracę - podsumowuje Kazimierz Głowala.
Xella od zawsze przykładała dużą wagę do wysokiej jakości i innowacyjności swoich produktów. Jako pierwsza wprowadziła system pióro - wpust i uchwyty montażowe w bloczkach SILKA i YTONG. Jako pierwsza zastosowała cienką spoinę. Jako pierwsza pakowała produkty na palety i zabezpieczała je folią. Jako jedyna wprowadziła wewnętrzne kanały elektryczne.
Powodzenie YTONGa spowodowało próby tworzenia jego odpowiedników. Dlatego znak handlowy YTONG, jako pierwszy znak handlowy materiału budowlanego, został zastrzeżony. YTONG to marka sprawdzona od ponad 80 lat. Oznacza nie tylko wysoką jakość, ale też doskonałe właściwości cieplne, bezpieczeństwo i trwałość. Dzięki produktom najwyższej jakości, które już dzisiaj spełniają normy ochrony cieplnej mające obowiązywać w przyszłości, Xella stała się liderem budownictwa energooszczędnego.
- Jestem dumny, że produkty z Ostrołęki i Sieradza od dziesięciu już lat są uznawane za najlepsze - mówi Cezary Szeszuła, Dyrektor ds. Marketingu i Sprzedaży, Członek Zarządu Xella Polska. - My jednak stale patrzymy w przyszłość. Obserwujemy rodzące się trendy i dokładamy wszelkich starań, by nasze produkty udoskonalać. Nie zawaham się powiedzieć, że tworzymy rozwiązania przyszłości, które coraz lepiej spełniają potrzeby klienta. Gwarantujemy produkt najwyższej jakości za rozsądną cenę.
Oryginalny YTONG to wzorcowo wykonany biały bloczek o jednolitej strukturze, w charakterystycznym opakowaniu z termokurczliwej żółtej folii.
Zasady przeprowadzania Europejskiego Konkursu Jakości od początku jego trwania, czyli od 14 lat, są niezmienne. Jego zadaniem jest wyłonienie zakładu, którego produkty odznaczają się najwyższą jakością. Podczas klasyfikacji brane są pod uwagę właściwości produktów z punktu widzenia klienta, czyli: wymiary, jakość krawędzi i powierzchni bloczków; sposób ułożenia na palecie, oznaczenie i zafoliowanie. Na ostateczną ocenę ma wpływ nawet dbałość o ekologię. Próbki pobierane są losowo, z wszystkich rodzajów i klas produkowanych materiałów. Kontrola w każdym zakładzie przeprowadzana jest dwa razy do roku. Do ostatecznej klasyfikacji uwzględniana jest średnia arytmetyczna z obu kontroli. Każdy zakład startuje z maksymalną ilością 1000 punktów. Ocena bloczków jest prowadzona według schematu opracowanego przez specjalistów do spraw jakości. Na jego podstawie bloczki posiadające wady nie uzyskują maksymalnej ilości punktów, co automatycznie wpływa na gorszy wynik końcowy kontroli.
niedziela, 29 czerwca 2008
Archi-Szopa za nieskromność
Autor: Dawid Hajok / Gazeta Wyborcza Kraków
Tylko człowiek skromny może odnieść sukces w architekturze - przekonywał w środę Konrad Myślik, członek stowarzyszenia Archi-Szopa, podsumowując nasz tegoroczny plebiscyt. Skromności zabrakło autorom ołtarza Na Skałce, który dostał tytuł najgorszej budowli roku.
Już po raz ósmy spotkaliśmy się, aby wyłonić najbardziej szkodzącą przestrzeni budowlę Krakowa. Po raz pierwszy - w Klubie Pod Jaszczurami i po raz pierwszy ze specjalnym gościem - o sztuce projektowania opowiadał wybitny architekt młodego pokolenia Robert Konieczny.
- Architektura powinna być opowiadaniem. Dobra to taka, o której można długo rozprawiać, a o złej chciałoby się jak najszybciej zapomnieć - przekonywał członek jury Mikołaj Kornecki. Wśród tej "do zapomnienia" znalazło się w tym roku aż pięć kandydatur, przypomnijmy je: Ołtarz Trzech Tysiącleci, kamienica przy ul. Miodowej 39, fontanna na Małym Rynku, wieżowiec przy al. Kijowskiej i apartamentowiec przy ul. Kościuszki 75.
Emocje były duże. Do końca nie było wiadomo, która z budowli zdobędzie mało zaszczytne miano Archi-Szopy 2008. Najczęściej typowano dwie kandydatury - Ołtarz Trzech Tysiącleci oraz kamienicę przy ul. Miodowej 39. Zwyciężył ten pierwszy - za swoją "arogancję" wobec dostojnego otoczenia - jak zgodnie stwierdzili jurorzy. Podobnie typowali internauci, którzy nie szczędzili gorzkich słów pod adresem jego projektanta.
Suchej nitki nie pozostawił na nim wczoraj również Tomasz Malkowski, dziennikarz katowickiego wydania "Gazety", który już po raz drugi wystąpił w roli "oskarżyciela publicznego": - Jedyne, co w tym miejscu wydaje mi się w pełni uzasadnione, to soczysta zieleń, którą tam nasadzono przy okazji tej inwestycji oraz płócienne płachty, które sprawiają wrażenia eterycznych. Reszta, za sprawą kamiennych bloków, jest monumentalna. Najwyraźniej architekt chciał w tym miejscu zbyt silnie zaznaczyć swoją obecność.
Wtórowali mu członkowie jury. - To było jedno z najpiękniejszych miejsc Krakowa, tajemniczy zaułek pełen mistycznej zadumy. Na tej zielonej przestrzeni można było kontemplować ponadczasowe piękno gotyku kościoła Katarzyny i baroku Skałki, zagłębić się w wielowiekową historię Krakowa. W tą wyjątkową przestrzeń wdarły się wystające ponad otaczający mur słupy, które bardziej pasują do otoczenia Galerii Krakowskiej. Ołtarz zdominował i przytłoczył sąsiednią sadzawkę, która przecież pełni ważną symboliczną rolę. Nowoczesny i niezbyt ciekawy obiekt w tym miejscu wygląda jak rana na historycznej tkance - argumentował Paweł Kubisztal, prezes stowarzyszenia Podgórze.pl
W głosowaniu odnotowaliśmy sześć wskazań na ołtarz, cztery na kamienicę przy ul. Miodowej i po dwa na pozostałych nominatów. Jako jeden głos policzyliśmy wynik wyborów w portalu www.krakow.gazeta.pl, gdzie zdecydowanie wygrał ołtarz z liczbą aż 320 wskazań (pozostałe głosy: kamienica przy ul. Miodowej 39 - 237, fontanna na Małym Rynku - 127, wieżowiec w narożniku ul. Kazimierza Wielkiego i al. Kijowskiej - 75 oraz apartamentowiec przy Kościuszki - 63).
Autora najciekawszego nadesłanego uzasadnienia, który otrzyma atrakcyjną nagrodę (wycieczkę zagraniczną ufundowaną przez Dom Maklerski Penetrator) ogłosimy już w najbliższy piątek. Wtedy też napiszemy więcej o tegorocznym plebiscycie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Tylko człowiek skromny może odnieść sukces w architekturze - przekonywał w środę Konrad Myślik, członek stowarzyszenia Archi-Szopa, podsumowując nasz tegoroczny plebiscyt. Skromności zabrakło autorom ołtarza Na Skałce, który dostał tytuł najgorszej budowli roku.
Już po raz ósmy spotkaliśmy się, aby wyłonić najbardziej szkodzącą przestrzeni budowlę Krakowa. Po raz pierwszy - w Klubie Pod Jaszczurami i po raz pierwszy ze specjalnym gościem - o sztuce projektowania opowiadał wybitny architekt młodego pokolenia Robert Konieczny.
- Architektura powinna być opowiadaniem. Dobra to taka, o której można długo rozprawiać, a o złej chciałoby się jak najszybciej zapomnieć - przekonywał członek jury Mikołaj Kornecki. Wśród tej "do zapomnienia" znalazło się w tym roku aż pięć kandydatur, przypomnijmy je: Ołtarz Trzech Tysiącleci, kamienica przy ul. Miodowej 39, fontanna na Małym Rynku, wieżowiec przy al. Kijowskiej i apartamentowiec przy ul. Kościuszki 75.
Emocje były duże. Do końca nie było wiadomo, która z budowli zdobędzie mało zaszczytne miano Archi-Szopy 2008. Najczęściej typowano dwie kandydatury - Ołtarz Trzech Tysiącleci oraz kamienicę przy ul. Miodowej 39. Zwyciężył ten pierwszy - za swoją "arogancję" wobec dostojnego otoczenia - jak zgodnie stwierdzili jurorzy. Podobnie typowali internauci, którzy nie szczędzili gorzkich słów pod adresem jego projektanta.
Suchej nitki nie pozostawił na nim wczoraj również Tomasz Malkowski, dziennikarz katowickiego wydania "Gazety", który już po raz drugi wystąpił w roli "oskarżyciela publicznego": - Jedyne, co w tym miejscu wydaje mi się w pełni uzasadnione, to soczysta zieleń, którą tam nasadzono przy okazji tej inwestycji oraz płócienne płachty, które sprawiają wrażenia eterycznych. Reszta, za sprawą kamiennych bloków, jest monumentalna. Najwyraźniej architekt chciał w tym miejscu zbyt silnie zaznaczyć swoją obecność.
Wtórowali mu członkowie jury. - To było jedno z najpiękniejszych miejsc Krakowa, tajemniczy zaułek pełen mistycznej zadumy. Na tej zielonej przestrzeni można było kontemplować ponadczasowe piękno gotyku kościoła Katarzyny i baroku Skałki, zagłębić się w wielowiekową historię Krakowa. W tą wyjątkową przestrzeń wdarły się wystające ponad otaczający mur słupy, które bardziej pasują do otoczenia Galerii Krakowskiej. Ołtarz zdominował i przytłoczył sąsiednią sadzawkę, która przecież pełni ważną symboliczną rolę. Nowoczesny i niezbyt ciekawy obiekt w tym miejscu wygląda jak rana na historycznej tkance - argumentował Paweł Kubisztal, prezes stowarzyszenia Podgórze.pl
W głosowaniu odnotowaliśmy sześć wskazań na ołtarz, cztery na kamienicę przy ul. Miodowej i po dwa na pozostałych nominatów. Jako jeden głos policzyliśmy wynik wyborów w portalu www.krakow.gazeta.pl, gdzie zdecydowanie wygrał ołtarz z liczbą aż 320 wskazań (pozostałe głosy: kamienica przy ul. Miodowej 39 - 237, fontanna na Małym Rynku - 127, wieżowiec w narożniku ul. Kazimierza Wielkiego i al. Kijowskiej - 75 oraz apartamentowiec przy Kościuszki - 63).
Autora najciekawszego nadesłanego uzasadnienia, który otrzyma atrakcyjną nagrodę (wycieczkę zagraniczną ufundowaną przez Dom Maklerski Penetrator) ogłosimy już w najbliższy piątek. Wtedy też napiszemy więcej o tegorocznym plebiscycie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Etykiety:
archi-szopa,
architektura,
kraków,
nagroda,
urbanistyka
czwartek, 17 kwietnia 2008
Architektoniczny Nobel dla francuskiego architekta
Architektoniczny „Nobel”, czyli Nagroda Pritzkera została ustanowiona przez Jaya Pritzkera w 1979 i przyznawana jest współcześnie przez Fundację Hyatt. Przyznawana jest corocznie architektom, którzy mieli znaczący wkład w rozwój ludzkości i otoczenia. W tym roku trafiła do francuskiego architekta Jean’a Nouvel’a. W uzasadnieniu swojej decyzji jury Nagrody Pritzkera stwierdziło, że Nouvel został doceniony przede wszystkim za odwagę w realizacji swoich nowatorskich pomysłów, związaną z przekraczaniem granic formalnych i wychodzeniem poza utarte schematy i powszechnie obowiązujące wzorce.
Kim jest Jean Nouvel? To urodzony w miejscowości Fumel w południowo - zachodniej Francji architekt, były student znakomitej École des Beaux-Arts w Paryżu. W tej chwili ma 62 lata. W ciągu niemal 40 lat swojej pracy zawodowej Nouvel zaprojektował ponad 200 różnych obiektów na całym świecie (najwięcej we Francji). Międzynarodową sławę zyskał w związku z budową w Paryżu Instytutu du Monde Arabe – Instytutu Świata Arabskiego w roku 1987. W tym obiekcie zastosował regulowane metolowe soczewki na szklanej fasadzie, służące do kontrolowania światła wewnętrznego. Była to nowoczesna wersja tradycyjnego arabskiego okratowania.
Cała kariera Jeana Nouvela charakteryzuje się dążeniem do odnajdywania oryginalnych form, poszukiwania zaskakujących w architekturze kształtów. Do najbardziej znanych realizacji projektów Nouvela należą obło kształtny wieżowiec Torre Agbar z Barcelony, adaptacja jednego z dziewiętnastowiecznych wiedeńskich zbiorników gazu na nowoczesny kompleks biurowo - rozrywkowo - mieszkalny- nazwany The Gasometer, budynki Sali Koncertowej w Lucernie i Teatru Guthrie w Minneapolis, renowacja Opery w Lyonie, budynki filharmonii w Kopenhadze i Paryżu, Muzeum Luwru w Abu Zabi, biurowce w Londynie, wieżowiec Suncal Tower w Los Angeles czy powstający właśnie 75-piętrowy wieżowiec Tour Verre w Nowym Jorku.
Oficjalna ceremonia wręczenia nagrody odbędzie się 2 czerwca bieżącego roku w Bibliotece Kongresu USA w Waszyngtonie. Nagrodzie w postaci medalionu z brązu towarzyszy także grant finansowy w wysokości 100 tys. dolarów, lecz ważniejsze od niego jest zainteresowanie zamożnych inwestorów, jakim cieszą się biura nagrodzonych architektów. A jak widać Jean Nouvel na brak zamówień, a co ważniejsze światowej sławy realizacji, nie może narzekać.
Źródło: Monika Mychlewicz - Blog Xella
Kim jest Jean Nouvel? To urodzony w miejscowości Fumel w południowo - zachodniej Francji architekt, były student znakomitej École des Beaux-Arts w Paryżu. W tej chwili ma 62 lata. W ciągu niemal 40 lat swojej pracy zawodowej Nouvel zaprojektował ponad 200 różnych obiektów na całym świecie (najwięcej we Francji). Międzynarodową sławę zyskał w związku z budową w Paryżu Instytutu du Monde Arabe – Instytutu Świata Arabskiego w roku 1987. W tym obiekcie zastosował regulowane metolowe soczewki na szklanej fasadzie, służące do kontrolowania światła wewnętrznego. Była to nowoczesna wersja tradycyjnego arabskiego okratowania.
Cała kariera Jeana Nouvela charakteryzuje się dążeniem do odnajdywania oryginalnych form, poszukiwania zaskakujących w architekturze kształtów. Do najbardziej znanych realizacji projektów Nouvela należą obło kształtny wieżowiec Torre Agbar z Barcelony, adaptacja jednego z dziewiętnastowiecznych wiedeńskich zbiorników gazu na nowoczesny kompleks biurowo - rozrywkowo - mieszkalny- nazwany The Gasometer, budynki Sali Koncertowej w Lucernie i Teatru Guthrie w Minneapolis, renowacja Opery w Lyonie, budynki filharmonii w Kopenhadze i Paryżu, Muzeum Luwru w Abu Zabi, biurowce w Londynie, wieżowiec Suncal Tower w Los Angeles czy powstający właśnie 75-piętrowy wieżowiec Tour Verre w Nowym Jorku.
Oficjalna ceremonia wręczenia nagrody odbędzie się 2 czerwca bieżącego roku w Bibliotece Kongresu USA w Waszyngtonie. Nagrodzie w postaci medalionu z brązu towarzyszy także grant finansowy w wysokości 100 tys. dolarów, lecz ważniejsze od niego jest zainteresowanie zamożnych inwestorów, jakim cieszą się biura nagrodzonych architektów. A jak widać Jean Nouvel na brak zamówień, a co ważniejsze światowej sławy realizacji, nie może narzekać.
Źródło: Monika Mychlewicz - Blog Xella
Etykiety:
architektura,
mychlewicz,
nagroda,
nouvel,
pritzker
Subskrybuj:
Posty (Atom)